IndeksPortalCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna sala

Go down 
AutorWiadomość
Marica Daffodil
Administrator
avatar

Liczba postów : 589
Wiek : 36
Miejsce urodzenia : tu i tam...
Profesja : Kapitan pirackiego statku - Anima Vilis
Broń : wspaniały garłacz, maleńki pistolecik, lekka szabelka i marynarski sztylet.

PisanieTemat: Główna sala   Wto Kwi 14, 2009 12:53 pm

Stoły, stoliki i krzesła, na których zasiadają goście karczmy. Po środku prawej ściany ustawione zostało nowiuteńkie pianino, na którym bez przerwy gra zatrudniony przez właściciela karczmy grajek.
Wystrój wnętrza jest niezwykle bogaty, jak przystało na karczmę królewską. Wszystko aż lśni czystością i zaprasza do pozostania na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 1:30 pm

- No...i o takie miejsce mi chodziło. Zawsze to lepsze niż jakaś portowa dziura, gdzie wszystko śmierdzi dorszem...
Odparł głos Lorda Roberta Foyle'a. Mężczyzna w mundurze Royal Navy, w pełnym rynsztunku podszedł do jednego ze stołów i zasiadł spokojnie rozglądając się po pięknym wnętrzu. Czystość i bogatość, to mu wystarczyło, aby mógł gdzieś przycupnąć na dłuższy czas. Jeżeli nie to nie zostawał ani chwili dłużej. Nie lubił Port Royal i czuł się osobiście jako skazaniec za stratę statku, jednak starał się nie robić z tego jakieś tragedii. W końcu widział tu wiele podobieńst. Na przykład pierwsze z nich, że i tu są karczmy lepsze i gorsze.
- Długo będę czekał na swoje brandy ?
Westchnął do siebie i delikatnie pukał w blat stołu swoimi świeżo wypielęgnowanymi paznokciami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 1:43 pm

Drzwi od Karczmy otworzyły się powoli i do srodka weszła postać ubrana pospolicie. Wielu gości popatrzyło na niego z lekkim zażenowaniem. W końcu w takim miejscu miała się bawić elita, a nie ludzie z klasy średniej, którzy zapewne nie znają zasad dobrego wychowania. Peter nie zraził się tym tylko usiadł przy jednym ze stolików czekając, aż jego zamówienie zostanie przyjęte. Gdy pojawił się kelner, mężczyzna zamówił lampkę jednego z droższych win. Mimo wczesnej pory, Pete po prostu miał ochotę na jakiś alkohol. Poza tym, kiedy on na alkohol nie miał ochoty. Spóźniali się z jego zamówieniem, ale spodziewał się tego. Gorzej ubrany, to może poczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 1:56 pm

Lord Foyle spojrzał na tego owego mężczyzne, co to wszedł do gniazda elit i zmarszczył brwi. Niestety tak to było już z tą gentry, średnią klasą. Mieli pieniądze, jednak nie mieli tytułów arystokratycznych. Robert spotkał wielu przedstawicieli tej klasy i musiał przyznać, że nie którzy wydali mu się nawet mili, choć oczywiście na balach arystkoratycznych nie wpuszczano ich wcale. Kolejnym powodem jego niezadowolenia było to, że nie dostawał jeszcze brandy. W końcu jednak doczekał się i popijając alkohol otworzył list z pieczęcią Jego Królewskiej Mości, a podpisany przez kancelarię Królewską i Wojskową.
- Teraz trzeba znaleźć jeszcze tego Peter'a Matluck'a.
Westchnął na myśl, że on, Lord Foyle będzie pod czyjąś komendą. Jednak życie płata różne figle.
- Tylko gdzie go szukać ? Pewnie w administracji...ale po co się spieszyć...mam czas...
Mówił cicho do siebie i patrząc na brandy w jego kieliszku. Nie była pierwszej klasy, choć i tak dobra jak na jego szlachetne gardło. Zachciało mu się miejscowej marki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:04 pm

W końcu doczekał się swojego kieliszka z winem. Upił mały łyk, by delektować się jego smakiem, który okazał się jednak nie tak wspaniały jak mogło mu się wydawać. Tym bardziej, że cena w stosunku do jakości alkoholu również była nieadekwatna. Ale cóż mu pozostało. Jego uwagę przykuła postać ubrana w mundur Royal Navy. Pewnie gdyby i on był ubrany w swój, mógłby swobodnie się dosiąść i porozmawiać na tematy związane ze służbą. Wtedy zauważył list, który ów osobnik rozpakował. Gdy wypowiedział na głos kogo szuka, na twarzy Petera pojawił się szeroki uśmiech. Wstał od swojego stolika i bez żadnego pytania dosiadł się do Roberta. Takie zachowania zostały mu po czasach kiedy do etykiety nie przywiązywał najwyższej wagi.
- Tak się składa, że nie musi pan długo szukać. Peter Matluck, Kapitan Ark Royal II, w czym mogę służyć?
Przedstawił się oficjalnym tonem choć sama struktura zdania pozostawiała nieco do życzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:13 pm

Lord Foyle mrugnął parę razy z niedowierzaniem na mężczyzny, który podawał się za kapitana Ark Royal II. Robert krytycznie popatrzył na jego ubranie, po czym dodał.
- Czy wszyscy kapitanowie chodzą bez mundurów Royal Navy ? "Kapitanie Matluck" ?
Wstał powoli i zwinął swój list chowając do płaszcza.
- Wolałbym, aby pan najpierw okazał mi stosowne papiery...
Odparł gładką, lordowską angielszczyzną. Peter mógł mieć wrażenie, że to służbista, choć po jego wyglądzie i paznokciach nie wyglądało na to, by był przyzwyczajony do "ciężkiej" żołnierskiej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:19 pm

Kapitan pokręcił głową wzdychając ciężko. Dlaczego ludzie w tych sferach nie wierzą człowiekowi na słowo. Nie trzeba by się było zbytnio wysilać i na siłę przekonywać, że jest się tym za kogo się podaje. Gdy Robert zażądał pokazania dokumentów, Pete posłusznie odgiął marynarkę sięgając do wewnętrznej kieszeni z której wyjął tubkę. Odkorkował ją i wyjął z niej kawałek papieru, który po rozwinięciu ukazywał bogaty tekst, który w podzięce za zasługi składa na ręce Kapitana Matlucka okręt Ark Royal II. Na samym dole znajdowała się królewska pieczątka, co było niezbitym dowodem prawdziwości ów dokumentu. Mężczyzna nosił te papiery ze sobą po to by w takich i gorszych sytuacjach w razie czego powoływać się na swoją renomowaną pozycję.
- To wystarczy drogi panie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:32 pm

Lord Foyle spojrzał na papiery nie biorąc ich do ręki i skinął głową.
- Proszę wybaczyć te niedogodności kapitanie...jednakże brak munduru Royal Navy bywa mylący...pozwoli Pan, że w ramach przeprosin postawie panu drinka.
Rzekł spokojnie lekko kłaniając się i zapraszając aby usiadł przy jego stole. W końcu wyjął swoje dokumenty i przekazał mu.
- Jestem Lord Robert Foyle...zostałem przeniesiony z Londynu rozkazem Jego Królewskiej Mości i decyzją Gubernatora przydzielony do pańskiej jednostki. Od tej pory jestem do pańskiej dyspozycji.
Odparł spokojnie popijając brandy i patrząc na reakcje kapitana. Właśnie rozpoczynała się jego kariera wojskowa w kolonii. A miało być tak pięknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:41 pm

Peter zrolował papier i wsadził go z powrotem do tuby, która równie szybko zniknęła z powrotem w marynarce Kapitana. Gdy usłyszał słowa Lorda, uśmiechnął się do niego uprzejmie.
- Ależ proszę się nie martwić. Spodziewałem się takiej reakcji z pana strony Lordzie. A dobrym drinkiem nie pogardzę.
Oczywiście, że nie pogardzi. W końcu kocha trunki alkoholowe, a jak są darmowe smakują jeszcze wyśmieniciej niż normalnie. Przypatrzył się Robertowi z uwagą. Lord. Osoba dumna i zdystansowana. Pewłna kultury i nieskazitelnych manier. Piękna osoba mu się trafiła.
- Tak, właśnie miałem zamiar pana szukać, gdyż również dostałem stosowny list. Mam wakat na stanowisku oficerskim, dlatego też słysząc o pańskim doświadczeniu na morzu, nie mam jakichkolwiek obiekcji, by zajał pan to stanowisko na moim okręcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 2:49 pm

"(...)słysząc o pańskim doświadczeniu na morzu (...)", ta fraza wywołała delikatny uśmiech na twarzy Lorda Foyle'a. Miał nadzieję, że kapitan wie również o tym, że jedynie ochraniał statki kupieckie, a w pierwszej potyczce stracił statek. Z drugiej strony przynajmniej przeżyła większość załogi, a mu nie dano honoru pójścia na dno wraz z "Queen Mary". Przysłuchując się zdaniu Peter'a Lord Robert jeździł po krawędzi kieliszka.
- Cieszę się, że słysząc o moim doświadczeniu nie przeraził się pan zbytnio.
Dodał dopijając do końca brandy. Doprawdy parszywy trunek jak za taką cenę i markę. Już te robione w Indii smakowało lepiej i pewnie dlatego, że było eksportowane do Metropolii.
- Mam pytanie...wszędzie mają "taką" jakość trunków, czy wybrałem po prostu zły rodzaj ?
Spojrzał w oczy Kapitana. Miał na myśli to, że jego brandy nie była też tak dobra jak jego wino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 3:06 pm

- Nie przeraziłem się. Każdy może trafić na takiego pecha. A to, ze został pan zaraz po ukończeniu Akademii mianowany na dowódcę jednego z okrętów, znaczy, że nie jest pan nie peweny tego co robi.
Powiedział upijając kolejny łyk wina. Chciał po prostu jak najszybciej skończyć ten kieliszek i uraczyć się czymś lepszym. Od tego nawet bardziej smakował by mu rum w najczystszej postaci.
- Niestety na kazdej z wysp trzeba się liczyć, że podawany towar jest wątpliwego pochodzenia. Szczególnie w tego typu miejscach. Dlatego czasem przywdziewam łachmany i udaję się do najgorszych spelun. Tam przynajmniej właściciele mają układy i są w stanie załatwić alkohol lepszej jakości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 3:23 pm

- W Londynie to by było nie do pomyślenia...
Odparł jedynie patrząc na kapitana i pusty kieliszek po brandy.
- Przynajmniej zaoszczędzę tu na alkoholu...a nie sądzę, żeby na balach Gubernator podawał gościom lichy trunek...jeżeli oczywiście zdarzają się jakieś.
Spojrzał na Petera pytająco. Jednak patrząc się na to, że kapitan walczy ze swoim kieliszkiem to wolał go nie popędzać.
- Byłoby mi miło, gdyby potem kapitan raczył zaprowadzić mnie do jednostki na której będę miał zaszczyt służyć.
Odparł uprzejmie do swojego zwierzchnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 3:31 pm

- Niestety, Londyn to zbyt odległe miejsce.
Powiedział nieco rozbawiony Peter slowami Roberta. Widać po nim było, ze dopiero niedawno opuścił życie ogarnięte balami, towarzyskimi spotkaniami wyższych sfer i pełne kultury na najwyższym szczeblu. Matluck obawiał się, że niestety, nowy Oficer nie zaaklimatyzuje się tak szybko jak Pete by tego chciał. Pewnie czeka go wiele czasu przepełnionego narzekaniem na los jaki go spotkał. W każdym razie, kiedyś będzie musiał zejść na ziemię.
- Bale są, ale niestety bardzo rzadko. Dlatego wtedy trzeba wchlonąć w siebie jak największą ilość dobrego alkoholu po to by zapamiętać jego smak aż do kolejnego balu.
Lord mógł już mieć jako takie pojęcie o tym, że jego nowy kapitan może podchodzić pod alkoholika. Slysząc ostatnie zdanie z prośbą, by zobaczyć okręt, Peter szybko dopił trunek z kieliszka, po czym zerwał się z krzesła rzucając na stolik parę monet.
- Oczywiście i zapraszam.
Powiedział wskazując ręką drzwi. Nie czekając na Foyla, Matluck opuścił lokal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pią Kwi 17, 2009 3:35 pm

Foyle zdziwiony zmarszczył brwi, kiedy o dziwo kapitan za siebie zapłacił i wyszedł szybko. Lord Robert wzdychając przeliczył monety Petera i zostawił pieniądze za siebie. Następnie zakładając kapelusz oficerski wyszedł powoli za kapitanem. Czemu mu się tak spieszyło ? I czemuż musiał tutaj trafić. Widać musiał się dostosować do zaistniałej sytuacji i musiał to zrobić szybko. W końcu otworzył drzwi i pospiesznie udał się za Matluck'iem.

<z tematu>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna sala   

Powrót do góry Go down
 
Główna sala
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Piraci z Karaibów PBF :: Queen Street :: Karczma Królewska-
Skocz do: