IndeksPortalCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lada barowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Marica Daffodil
Administrator
avatar

Liczba postów : 589
Wiek : 36
Miejsce urodzenia : tu i tam...
Profesja : Kapitan pirackiego statku - Anima Vilis
Broń : wspaniały garłacz, maleńki pistolecik, lekka szabelka i marynarski sztylet.

PisanieTemat: Lada barowa   Wto Kwi 14, 2009 1:05 pm

Długa, drewniana i odrapana lada, przy której krząta się barman, podając gościom wszelakie trunki. Chyba nikt nie pamięta dnia, w którym po raz ostatni ktoś ją umył. Bardzo często zdarza się, że zostaje w nią wbity ostry nóż, bądź też nawet szpada, czy rapier, przez co pełna jest szram i dziur, których nijak nie da się zasłonić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 5:17 pm

Peter wszedł powolnym krokiem do tawerny rozglądając się dookoła po wszystkich przesiadujących tu gościach. Ludzie różnego pokroju spędzali czas w tym miejscu, ale łączyło ich jedno. Zamiłowanie do spicia się jak bela, a następnie skończenie gdzieś w rynsztoku bądź w łóżku jakiejś prostytutki. Ideologia prosta, jednak w tej prostocie piękna. Matluck podszedł do lady barowej i zamówił butelkę rumu oraz jakąś szklanicę. Po chwili dostał to co zamawiał. Butelka rumu była jak to w takich miejscach bywa, nieoznakowana, co znaczyło, że nie do końca legalna, a szklanka była ledwie opłukana. Czego chcieć więcej. Mężczyzna nalał sobie nieco alkoholu do szkła i zaczął pić. Powoli acz miarowo. Tym sposobem skończył pierwsze pół szklanki. Skwitował to odetchnięciem, w którym wyczuć można było zadowolenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 7:18 pm

Gdy tylko przekroczyła próg tawerny powitały ją uśmiechy innych stałych bywalców. Z niektórymi znała się aż nazbyt dobrze. Ciągły brak kasy, mimo przynależności do dumnej Royal Navy zmuszał niekiedy do wizyt w takich miejscach. Powoli podeszła do lady nie chcąc narazić się jakiemuś pijakowi już na samym początku. Wystarczyło jedno wręcz urocze błyśnięcie białych kiełków i już przed dziewczyną pojawiła się butelka. Już nawet bez żadnej szklanki. Jednak to wydawało się Larze wcale nie przeszkadzać. Jak również i to, że wzbudzała wśród spostrzegawczych niemałe zainteresowanie z opieczętowanym listem wsuniętym niedbale za pas. Rozkazy od przełożonych. Łyknęła zdrowo z butelki i uważnie omiotła całe pomieszczenie wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 7:31 pm

Tawerna, jak co wieczór, przeżywała pewne oblężenie. Ledwo za panną Montero zamknęły się drzwi, do knajpy wszedł ktoś jeszcze. Zdaje się, że zwracanie na siebie uwagi stanowiło ciche przekleństwo Ameerah; przydatne w pracy, kłopotliwe poza nią. Podobnie jak nieunikniony stał się nieco rozkołysany krok. Dziewczyna podeszła do baru, uśmiechając się lekkim, wyuczonym uśmiechem. Od wielu, wielu godzin kiełkowała w niej chęć, by zrobić coś nie do końca racjonalnego, ale jakże korzystnego - skądś zdobyć choć trochę więcej pieniędzy, lub choćby dobrze płatną informację, cokolwiek, co pomogłoby jej i bratu. Przy czym, z czego sobie doskonale zdawała sprawę, to wizja uśmiechu na twarzy Sherwina była silniejszym motorem działania niż chęć zarobku.
Zasadniczo powinna unikać Royal Navy - nie przeszkadzała im tak, jak piraci, ale mimo wszystko... bądźmy szczerzy, nie miała czystego sumienia bodaj ani przez jeden dzień. Ale to właśnie do dwójki przedstawicieli floty się skierowała.
- Dobry wieczór - powiedziała, i zabrzmiało to tak, jakby nie tyle się z nimi witała, co stwierdzała fakt, że mają piękny i naprawdę dobry wieczór. Miała śpiewny, melodyjny akcent, kojarzący się silnie z rodowitymi mieszkankami Karaibów. Zresztą, jej wygląd tylko podkreślał to wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 7:34 pm

Peter spokojnie upijał kolejne łyki, bo łyczkami tego nazwać nie można, alkoholu ze szklanki. Pierwsza bójka już się zaczęła, jednak patrząc na stan bijących się, zakończy się równie szybko. W końcu żaden z nich nie był w stanie ustać na nogach i obaj walczący po prostu słaniali się przed sobą machając pięściami. Matluck zaśmiał się cicho. Wtedy jego uwagę przykuła delikatna osoba, która podeszła do laty i zaczęła pić rum prosto z butelki. Była atrakcyjna, jednak coś co przykuło jego większą uwagę, znajdowało się przy jej pasku. List. Mężczyzna powoli wstał ze stołka, który jakimś cudem jeszcze był cały i podszedł do dziewczyny opierając się obok niej.
- Zdajesz sobie sprawę, ze jak ktoś zorientuje się co masz za pasem, będziesz miała kłopoty?
Zapytał niedbałym tonem dolewając sobie nową porcję alkoholu. Oj tak, zaczynał powoli czuć ten błogosławiony stan lekkiego upojenia. Do tego właśnie dążył. Usłyszawszy melodyjny głos innej kobiety, Peter zlustrował ją wzrokiem, po czym posłał jej jeden z jego uśmiechów.
- Dobry wieczór pani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 7:49 pm

Nagle w tawernie zaległa cisza, a większość oczu skierowało się na drzwi wejściowe. Błyszczący mundur oficerski Royal Navy raczej nie pasował do aury tego miejsca. Lord Foley, bywał w gorszych karczmach londynu, jednak tam widok oficera był raczej normalny. Tutaj to raczej nie wyglądało zbytnio. Robert nerwowo przełknął głową i jedynie skinął głową. Czyniąc parę pierszych kroków w stronę lady barowej przetoczyła się pierwsza para bijących się. Nie było już miejsca, ale ktoś pijany spadł z miejsca, co oznaczało chyba, że było wolne. Usiadł spokojnie ledwo unikając splunięcia mu na buty.
- Ciemna klientela...
Mruknął do siebie. Miał zamiar położyć ramię na ladzie, ale widząc jej stan zrezygnował z tego przedsięwzięcia. Na szczęście nie zabrał ze sobą niczego cennego, ale wolał mieć oko na swój dobytek.
- Poproszę specjalność zakładu...
Odparł, jednakże barman spojrzał na niego, zaśmiał się, ale przyjął zamówienie. Ciekawe tylko, czy zastanawiał się, czy przeżyje ten trunek, czy też przeżyje czekanie na zamówienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 7:54 pm

Tego właśnie nie lubiła. Takiego tłoku. Chwyciła pewniej szyjkę butelki żeby razem ze swoją towarzyszką wynieść się w spokojniejsze miejsce, gdy kolejne pare chwil zupełnie wybiło jej z głowy ten pomysł. Co prawda nie była ubrana w mundur, ale jednocześnie jakoś nie afiszowała się z tym, że była dziewczyną. Przecież ktoś mógłby donieść przełożonym, a wtedy jazda ze statku. A to byłoby najgorsze. Kompletnie odcięcie od źródła zarobku. Przełknęła nerwowo ślinę, gdy nieznajomy zwrócił się do niej per "ona". Gorączkowe zastanawiania się czym mogła się zdradzić nic nie dały, więc postanowiła grać na zwłokę. Wolną ręką sięgnęła po list i spojrzała na niego jakby widziała papier pierwszy raz w życiu.
- To przez ten pośpiech. Szlag może człowieka trafić. - wyjaśniła cicho
Cały czas wpatrzona w nieznajomego, bez cienia uśmiechu, zastanawiając się czy to tylko ostrzeżenie czy rzeczywista zapowiedź kłopotów. Odwróciła lekko głowę w kierunku kobiety i uśmiechnęła się. Nie przywitała się jednak. Sądziła, że miły uśmiech wystarczy. I właśnie wtedy kątem oka zarejestrowała pojawienie się kolejnej osoby w tawernie. Prawdopodobnie gdyby nie nagła cisza i szybkie rozpoznanie munduru, w ogóle nie spojrzałaby w tamtą stronę. Jednak teraz wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
- Nadal sądzisz, że przy obecnym wydarzeniu ktoś zwróci uwagę na list? - ironia w głosie dziewczyny była dość dobrze wyczuwalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:02 pm

Ameerah najwyraźniej nieszczególnie przejęła się brakiem uwagi; na co dzień otrzymywała jej aż nadto, i to niekoniecznie w takiej formie, jak by chciała. Obróciła ciekawie głowę, nieco zaskoczona towarzystwem, w jakim nagle się znalazła. Na krótką chwilę jej spojrzenie spoczęło na listach tkwiących za pasem dziewczyny. Ech, informacja... cenniejsza niż złoto, niż wierność, niż rum i proch, niż wszystko jedno na tych cholernych wyspach.
- Tutaj co osoba, to wydarzenie - stwierdziła, obracając się w stronę nowo przybyłego (i w myślach przyznając mu rację; ciemna klientela. Ale jakże ją to cieszyło!). - Jeśli to państwa pocieszy, o ile będzie jakąś nowością, to tutaj dość łatwo zginąć w tłumie. Choć - dorzuciła z udawanym smutkiem - Czasem to "zginąć" staje się boleśnie dosłowne.
Oparła się o ladę z pewną wystudiowaną nonszalancją; ani szczególnie wyzywająco, ani też obojętnie. Gdy poruszyła ramionami, wytatuowane na nich gałęzie, element większego obrazu, poruszyły się, jakby trącił je nieistniejący wiatr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:10 pm

Matluck już miał ustosunkować się do pierwszych słów Lary, gdy do tawerny weszła osoba, której się zupelnie nie spodziewał. Osoba, która teraz może wprowadzić zamieszanie tak ogromne, że ewentualne wyciągnięcie informacji od tej dziewczyny stanie się prawie niemożliwe. Do tego ta druga kobieta, której oczy wręcz zaczęły błyszczeć widząc kopertę. Robiło się tu naprawdę tłoczno i w pewnym stopniu niebezpiecznie.
- Głupi Robert...
Mruknął pod nosem, mając go na oku. Jednak sprawa wcześniejsza wydawała mu się ważniejszą, do momentu kiedy nie zaczną się zamieszki.
- To twój list?
Zapytał jej w miarę cicho nie ignorując oczywiście słów Ameerah. Gdy zakończyła zdanie Peter zamrugał pare razy oczami po czym pociągnął rumu ze szklanki.
- Niestety, śmierć jest przecież tutaj na porządku dziennym, a niektórym w tłumie zniknąć nie łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:24 pm

Niektóre osoby patrzyły dość wrogo na Roberta, nawet bawili się jakimiś ostrymi narzędziami na widoku, aby podkreślić tą niechęć. W końcu karczmarz podał mu trunek. Ciemna ciecz w brudnej szklance, miała mocny zapach alkoholu i trzciny cukrowej. Dziwne.
- No to na zdrowie...
Mruknął do siebie i wypił jednym haustem całą zawartość. Dziwne, ale ludzie obok zaczęli się uśmiechać, nawet barman. I chyba nawet wiedział dlaczego. Nagle płyn zaczął ostro gryźć go w gardło. Foyle miał wrażenie, że to sam alkohol...zero subtelności było w tym płynie. Na jego twarzy nagle rozległ się wielki rumieniec, a raczej jego twarz stała się cała czerwona. W końcu zaczął kaszleć głośno, a cała sala zawrzała gromkim śmiechem. Lord Foyle zaczął oddychać głęboko, ale dziwnie dobrze się poczuł. Zamówił jeszcze jedno, a sala znowu się zaśmiała. Widać żołnierzyk sam się chciał doigrać, więc czemu mieliby mu przeszkadzać. Lord wyciągnął jedynie chusteczkę i otarł twarz czekając na kolejną porcję alkoholu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:28 pm

Ginięcie w tłumie niezbyt przypadło Larze do gustu. Nie żeby była wybredna, ale to jakoś nie wydawało się jej przyjemne. Na szczęście, a przynajmniej tak jej się wydawało, strojem w zupełności pasowała do tego miejsca. Luźna, zielonkawa męska koszula, stare czarne spodnie, które swój najlepszy czas miały już dawno za sobą i potężne wysokie wojskowe buty. Zero przejmowania się swoim strojem, ot co. Przynajmniej w miarę ukrywał kobiece kształty Lary. Dziewczyna wróciła wzrokiem do mężczyzny, a zielone oczy uporczywie świdrowały do wzrokiem.
- Raczej mój skoro jest zaadresowany do mnie, prawda? - spytała równie cicho z lekkim rozbawieniem, obracając jednocześnie papier w dłoni.
Peter mógł zauważyć w pewnym momencie dość zgrabny napis "Lars Montero". Dziewczyna podniosła do ust butelkę i pociągnęła kolejnego łyka jednocześnie spoglądając na żołnierza.
- Mogę się założyć, że nasz przyjaciel dość szybko sprowadzi na siebie niezłe kłopoty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:41 pm

- Byleby nikt nie zechciał mu pomóc ich rozwiązać - powiedziała powoli panna Smith, ostrożnie ważąc każde słowo. Skupiła spojrzenie na "przyjacielu" jej rozmówców. Cóż, tutaj większość kłopotów rozwiązywano za pomocą ostrych narzędzi i pięści. Czasem też uwalniano innych od ciężaru sakiewki lub też ciężaru egzystencji.
Co do samej Ameerah, jej problem przedstawiał się nieco inaczej. W zasięgu jej wzroku znalazły się dwa ciekawe łupy; list za paskiem nieznajomej (nieznajomego?) i ewidentnie nieprzystosowany do surowych realiów Jamajki Anglik z Royal Navy. Dołóżmy do tego nie tyle chciwość, co chęć bogacenia się w obawie przed (kolejną) czarną godziną... ku swojemu zdumieniu dziewczyna odkryła, że ten dysonans budzi w niej zdenerwowanie. Postanowiła uciszyć je alkoholem.
- Nie będziesz chyba pił sam, prawda? - wychyliła się w stronę Anglika, uśmiechając się łagodnie. Przy odrobinie szczęścia jeszcze napije się na cudzy koszt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 8:52 pm

Słysząc gromkie śmiechy dochodzące z sali gdy Robert wychylił swoją porcję alkoholu, Peter miał nadzieję, że swoją lekkomyślnością i tym, że zaczyna łoić jak prawdziwy hulaka, Lordowi jakoś uda się wkupić w łaski tych ludzi i jakimś cudem ujdzie z życiem. a może i nawet zyska znajomości? W kazdym razie, zaraz ponownie wrócił swoją uwagą do listu, którym teraz bezceremonialnie machano. Peter miał wprawne oko jeżeli chodzi o kobiety. W końcu łatwo je rozpoznać, szczególnie to nieprzeciętnej urody, ale czyżby tym razem jego niezawodne spojrzenie go zmyliło i miał do czynienia ze zniewieściałym mężczyzną? Ale żeby aż tak?
- Może otwórz ten list a będę w stanie ci pomóc w zależności co tam znajdziesz.
Powiedział opierając się plecami o blat kątem oka spoglądając jak ich poprzednia rozmówczyni zajęła się Robertem. W głębi modlił się, by nie wynikło z tego nic złego. (Bo rozumiem, ze poszłaś do Robercika się napić xD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:05 pm

No dobrze, któż to pojawił się przed oczami Lorda Roberta. Kobieta...hmm...na swój sposób była piękna. Ciemna hiszpańska karnacja, wiele takich kobiet się widywało w miastach portowych Hiszpanii. Najpiękniejsze co w niej było to figura. Oj tak...nie jeden mężczyzna chciałby aby jego żona miała taką figurę. Z drugiej jednak strony wulgarny i wyzywający strój mówił jedno. Była dziwką. Może i nie znał się na obyczajach, ale znał się na kobietach. Jednakże czemu miał być wulgarny ? Wiadomo, że mogła go pchnąć nożem, bo jest psem Royal Navy, lub też okraść go. Na szczęście nie miał aż tak wielkiej sumy aby zbytnio płakać nad nią. Ostatecznie skinął kelnerowi, aby podał pani drinka. Pewnie miała jakiś swój drink tutaj, więc nic nie mówił. Jedynie pozostawił jej wybór.
- W sumie nie...a towarzystwo kobiety zawsze jest mile widziane.
Odparł uprzejmie i od razu zapłacił za drinki. Kiedy tak się stało sakiewka stała się pusta. Udało mu się wyrobić z pieniędzmi. I w sumie dobrze. W końcu spojrzał na swoją "pijawkę".
- Zwykle siadasz przy najcudaczniejszych klientach co tu przychodzą ? Bowiem jedyny dziwniejszy człowiek, który mógłby tu przyjść to byłby sam Gubernator lub Król.
Odparł grzecznie z odrobiną autoironii i czekał aż kobieta coś powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:08 pm

Nie pozostawało nic innego jak zgodzić się z kobietą. Może i żołnierz nieco nie pasował to tego otoczenia i sama z chęcią by się nad nim trochę poznęcała to jednak należał do Royal Navy. Lara jakoś nie kwapiła się by pójść mu z pomocą. Przynajmniej nie tak od razu, teraz czekały znacznie ciekawsze sprawy. A mianowicie nachalny facet. Lara zwinnie wsunęła list za pas, tym razem z przodu spodni.
- Ależ zdążyłem już się zapoznać z jego treścią. - odparła wesoło.
Niezmiernie ją ciekawiło jak zareaguje mężczyzna na jej wypowiedź. Prawie zawsze kończyło się to prawdziwym zdziwieniem na twarzy rozmówcy. Chyba najciekawsza część każdej rozmowy z nowo poznanymi osobami.
- Muszę tylko znaleźć jakiegoś Mafluka, w czym pomoże mi uroczy żołnierzyk... póki jeszcze żyje.
Rzuciła Robertowi krytyczne spojrzenie. Widać jeszcze jakoś sobie radził tutaj. Ale chyba do czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:16 pm

Dziewczyna zmrużyła lekko oczy, odprowadzając wzrokiem list, wędrujący za pasek tamtej osoby. Mężczyzny, kobiety? W zasadzie obojętne. Cholera, uspokój się, chcesz zawisnąć?!, skarciła się w duchu. Niemniej, miała wrażenie, że wystarczy jej godzina bez towarzystwa brata - rozsądnego, mądrego braciszka - a ona już zachowuje się, jakby się pchała na szafot.
- Dziękuję - powiedziała z wdzięcznością do Anglika. Najwyraźniej była tu na tyle, hm, znana, że kelner wiedział, co jej podać. - Może po prostu jestem ciekawa świata? - Uśmiechnęła się wesoło. - Niewiele widziałam poza Jamajką i paroma innymi wysepkami - przyznała. - I trochę żałuję. A same opowieści zasłyszane w portach dają posmak czegoś niezwykłego...
Mogła sobie być dziwką w wydekoltowanej sukni i ze skomplikowanym tatuażem na plecach, mogła się nosić wręcz wulgarnie, ale jej rozmarzenie było na pewno szczere. Popatrzyła na rozmówcę wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:22 pm

Peter pokręcił głową z uśmiechem słysząc słowa osoby z którą rozmawiał. Nie wierzył jakieś ma szczęście do wpadania na nowych członków załogi w miejscach, które przeznaczone są do przesiadywania i relaksowania się przy jedzeniu bądź trunkach.
- Matlucka, nie Maflucka. Taka niewielka poprawka. I masz szczęście, bo to ja.
Powiedział wręcz beznamiętnie pociągając z butelki. W głowie zaczynało się kołować, co wprawiało Petera w pozytywny nastrój. Kto wie, może jeszcze trochę i zacznie śpiewać bądź tańczyć? Choć nie wypadało, biorąc pod uwagę, że dwie osoby, kórymi teoretycznie miał dowodzić znajdowały się w tym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:32 pm

- Ciekawa świata powiadasz...może będę miał jakąś historie lub dwie do opowiedzenia...
Odparł spokojnie biorąc lekki tym razem łyk trunku. O dziwo był teraz bardziej znośny i nawet mu smakował. Bardziej niż brandy w karczmie królewskiej.
- Cóż mogę powiedzieć...niedawno przybyłem z Londynu. Jednak teraz trafiam na rozbierzności kulturowe. Tam nie jest nowością jak oficerowie Royal Navy wchodzą do najgorszych karczm. Tutaj...
Rzucił okiem na tłum, który chyba przyzwyczaił się już do jego widoku. Przynajmniej miał taką nadzieję.
- ...tutaj widzę, że tacy jak ja nie są tu zbyt mile widziani lub nie odwiedzają takich miejsc...a szkoda...bo muszę przyznać, że trunek jest tu lepszy niż w tej najlepszej karczmie...i za bardziej przystępną cenę...
Dziwne. Oficer Royal Navy mówiący o przystępności ceny. To dość dziwne. Ale widać nawet tacy ludzie z wyższych sfer mieli takie same potrzeby jak ci z niższych.
- Ale może powiedz co cię najbardziej interesuje...nie będę cię zanudzał zbędnymi i nudnymi szczegółami...panno...?
Spojrzał na nią pytająco, oczekując na jej nazwisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:35 pm

Zmrużyła delikatnie oczy. Nazwisko chyba by się zgadzało. W każdym razie nie chciała ponownie sięgać do listu, mogłoby to mieć dość niespodziewane skutki. Uśmiechnęła się łobuzersko.
- W takim razie, jeśli oczywiście nie kłamiesz, do twojej załogi właśnie przydzielono lekarza. Czyli mnie... Lars Montero.
Informacje dość ważne dla prawdziwego Matluck'a, a dla oszusta zupełnie nieprzydatne. Jej nazwisko znał chyba każdy, imię niekoniecznie. Lekarz? Oczywiste, w końcu dorywcza praca też wchodziła w grę. Służba na którymkolwiek okręcie? Dodatkowy zarobek, ot co. Przez chwilę wahała się czy czasem nie powinna odłożyć butelki skoro właśnie rozmawia ze swoim szefem. Ale w końcu nie należy do ścisłej załogi, więc co jej szkodzi? Zwłaszcza, że Peter też pił. Przechyliła butelkę w górę i niemal duszkiem opróżniła ją do połowy. Trzeba ją szybko skończyć, bo prawdę mówiąc jej trunek był obrzydliwy. Ale czego chcieć za takie marne pieniądze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:46 pm

- Smith - podpowiedziała. - Ameerah Smith. - Zapewne większość osób by się przedstawiła najpopularniejszym angielskim nazwiskiem. Zresztą, co za różnica, czy Ameerah przedstawiła się prawdziwym nazwiskiem, czy też nie?... - I nie ma czegoś takiego jak zbędne i nudne szczegóły - dodała szybko, tym swoim całkiem miłym, melodyjnym głosem.
Wydawała się szczerze zainteresowana (nawet jeśli obserwowała go uważnie, na pewno w myślach oceniając wartość całego dobytku szanownego lorda). I, co najlepsze, jeśli nie liczyć tych szczerze serdecznych uśmiechów i strategicznego, lekkiego wychylenia się w przód, można było zupełnie zapomnieć o jej zawodzie. Niemal jakby jedyną intencją, z jaką tu przyszła, była chęć rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 9:52 pm

- Miło mi poznać... Lars...
Imię wypowiedział nieco niepewnie. Cały czas zdawalo mu się, że coś jest nie tak. Ale skoro nalezy do Royal Navy, to powinien być mężczyzną, w końcu tylko takich przyjmują. No chyba, że lezy to w gestii Kapitana, który naprędce kompletuje załogę gdy tej jest spory ubytek. Popatrzył jak nowy lekarz pije, co nadrobił pociągając i ze swojej butelki, w której alkoholu zostało juz niewiele, kolejnego łyka. Może jeżeli pobalują tak jeszcze jakiś czas uda mu się wyciągnąć prawdziwe informacje o płci ów osobnika. Na razie jednak musiał wierzyć, że jest to mężczyzna.
- Dobrze, że w koncu przydzielili nam lekarza. Ostatni zginął już jakiś czas temu.
Stwierdził beznamiętnie rzucając co chwilę wzrokiem na Roberta, który teraz gawędził z kobietą, która w kazdej chwili może go okraść. Cóż, przynajmniej nauczy się życia na prowincji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 10:13 pm

- Panno Smith...no dobrze...tylko co tu powiedzieć. Zwykle mężczyźni lubią opowiadać kobietom jacy to wielcy z nich wojownicy, czy wilki morskie. Starają się przez to podwyższyć sobie swoje ego. Sądzę jednak, że mój mundur mówi dużo o tym, że swoje odsłużyłem.
Odparł wskazując wdzięcznym gestem na nieskazitelny mundur i jeszcze bardziej nieskazitelnymi palcami.
- Z drugiej strony nie można też przesadzać ze smutnymi historiami, czy też legendami. Ale z drugiej strony mógłby ci się spodobać Londyn. Ulice pełne ludzi. Zapach świeżego chleba na rynku i świeżych ryb w dokach. Marynarze pijący piwo w pub'ach. Aż w końcu i piękne bogate bale. Ten przepych, ta muzyka, te tańce...heh...człowiek tęskni za domem.
Rzekł spokojnie popijając swój alkohol i spoglądając na nią.
- A ty masz takie miejsce ?
Spytał patrząc na nią. Romantyk między dramatyczną rzeczywistością. Cóż za kontrast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 10:15 pm

Ostatnie przechylenie butelki i ta została całkowicie opróżniona. Dziewczyna skrzywiła się lekko. Ohyda, jak w ogóle można pić taką lurę? A mimo to miała ochotę na zamówienie kolejnej butelki. Oparła się jedną ręką o ladę, po czym wskoczyła na nią. Usiadła po turecku, odłożyła na bok butelkę, która w czasie zagrożenia powinna posłużyć za doskonałe narzędzie zbrodni i spojrzała na Peter'a.
- Oczywiście mi też również miło poznać... kapitanie.
Uśmiechnęła się, szczerząc zęby. Raczej nigdy się nie przyzwyczai do tytułowania innych.
- Mnie się tak łatwo nie da pozbyć, o czym się już można było przekonać. - odparła rzeczowo.
Wzrok utkwiony w Robercie zdradzał niemałe rozbawienie. Przynajmniej do chwili gdy w głowie dziewczyny nie pojawiła się podejrzana myśl.
- Wybacz, że zapytam. Ten... ktoś, nie jest z nami, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 10:22 pm

Ameerah napiła się ze swojej szklanki. Ciche siorbnięcie zdradziło jej jednak nieszczególnie królewskie maniery. Zresztą, czego się spodziewać po dziewczynie wychowanej na ulicach Port Royale?
- Ja? - zapytała zaskoczona, gdy Anglik ją zapytał. Jakby nie do końca wierzyła, że kogokolwiek może obchodzić jej zdanie. - Ja... - powtórzyła niepewnie - jestem zewsząd i znikąd. Nie mam swoich miejsc.
Wzruszyła ramionami, jakby chciała zademonstrować, że się tym faktem nie przejmuje. Wytatuowane na nich gałęzie zadrgały.
- Niemniej - powróciła do poprzedniego wątku - Londyn musi być niezwykły. Olśniewający. Trochę podobny do Port Royale, tylko nie tak brudny i bardziej wspaniały? - zapytała. Po trosze zgrywała naiwną, prostolinijną dziewczynę. Ale, mimo że wizja zarobku raczej się oddaliła niż zbliżyła, nie przejmowała się tym. Lordowi trafiła się całkiem sympatyczna "pijawka". - Skoro jest taki piękny, to dlaczego jesteś tutaj?
Skupiła spojrzenie ciemnych oczu na jego twarzy. Twarz najłatwiej zdradza emocje. Tak przynajmniej mówiła jej matka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 10:41 pm

- Czemu tu jestem ?
Uśmiechnął się dopijając do reszty swój mocny alkohol. Nie wiedział co to jest, ale pewnie prędzej lub później się dowie się o nazwę tego trunku. Na jej pytanie jedynie westchnął.
- No cóż...o tej porze w parkach na pewno jest przepięknie. A jeśli się zastanowić nad tym co ja tu robię. No cóż...powiedzmy, że jest to jedna z tych smutnych historii, po który Admiralicja przeniosła mnie tutaj. Zdarza się...
Odparł wzdychając, choć widać było po jego oczach, że nie zbyt mu to wszystko pasowało. Widać tęsknił do czegoś...lub kogoś. Po chwili otrząsnął się i uśmiechnął do siebie.
- Ale zawsze można znaleźć jakieś plusy w każdej sytuacji...
Odparł spoglądając jej prosto w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lada barowa   

Powrót do góry Go down
 
Lada barowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Piraci z Karaibów PBF :: Lime Street :: Tawerna pod Wesołym Rogerem-
Skocz do: