IndeksPortalCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lada barowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 10:47 pm

- Rozumiem - mruknęła, bezwiednie wodząc palcem po krawędzi naczynia. - Nie będę w takim razie pytać dalej.
Czy przejmowała się? Od poświęcania swojej uwagi do przejmowania się wiedzie całkiem daleka droga, niemniej Ameerah całkiem swobodnie stwierdziła, że zaczyna nawet lubić swojego rozmówcę. Bądźmy szczerzy, jak często w spelunach Jamajki trafia się na ludzi dobrze wychowanych, elokwentnych i raczej przyjaźnie nastawionych do świata?
- No, mówiąc o plusach tej sytuacji raczej nie masz na myśli tego miejsca - pokręciła głową, śmiejąc się. Miała jeszcze pełen komplet zębów. Zaskakujące jak na to miejsce i te warunki. - A właściwie... - zawahała się przed kolejnym pytaniem - dlaczego akurat królewska flota?...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Sob Kwi 18, 2009 11:01 pm

To dopiero pytanie. Robert Foyle zawachał się przez chwilę zanim odpowiedział, ale na koniec uśmiechnął się jedynie i westchnął.
- Hmm...szczerze mówiąc nie miałem wyboru. Chyba każdy dzieciak nie ma wyboru zostać kim chce. W moim przypadku było tak samo. Ojciec jest admirałem floty w Indiach...dalekim, wręcz legendarnym kraju, z którym Krzysztof Kolumb pomylił to miejsce. Podobno to bogaty i wspaniały kraj...pełen przypraw i egzotyki. Ojciec wiele razy opowiadał mi historie o tym kraju i ludziach mieszkających tam, ale sądzę, że wiele z nich jest zmyślonych.
Odparł robiąc wdzięczny gest ręką przy samym słowie Indie.
- I tak oto syn poszedł w ślady ojca. Dlatego flota królewska...ale nie jest źle jakby się wydawało...o ile trafi się na właściwych ludzi. Widząc po waszym nastawieniu do nas, niewiele jest tu "właściwych" funkcjonariuszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 7:40 am

Słysząc pytanie Lary, mężczyzna zaśmiał się dosyć głośno. Sam od pewnego czasu zastanawiał się nad tym, czy "ten ktoś" jest z nimi, ale nie ma co się wypierać. Na razie nikt go z nimi nie wiąże no i nie wszczęła się burda. Ot miła pogawędka. Pete popatrzył na dziewczynę z uśmiechem który jeszcze nie zszedł mu z twarzy.
- Jest z nami. Jeden z oficerów - Lord Robert Foyle.
Przedstawił go krótko i rzeczowo. Jeżeli ona będzie chciała go poznać, to pozna, a jak nie to będą się unikali jak tylko można. Proste.
- Ah.. I mów mi Peter, nienawidzę takiej oficjalności i postarzania poprzez zwracanie się per 'kapitanie'. Może niektórzy to uznają za brak szacunku u załogi, ale moim zdaniem to ten szacunek buduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 10:09 am

Ameerah słuchała z uwagą. Raczej nie miała ochoty dodawać, że jej ojciec też swego czasu służył w Royal Navy. Zresztą, co to zmieniało? Mogłoby jej co najwyżej zaszkodzić...
- Słyszałam o Indiach - pokiwała głową, odgarniając za ucho kosmyk ciemnych włosów. - Czasem są tu przywożone towary stamtąd.
I kwietnie przemyt, chciałoby się dodać, ale o tym chyba wszyscy już wiedzieli.
- Wiesz - uśmiechnęła się krzywo na dalsze jego słowa - mieszkańcy tego miasta zapewne chcieliby być pozostawionymi samym sobie. Nie podoba im się, że jakaś obca flota z kraju, z którym nie czują się związani, próbuje wtrącać się w ich życie i ich interesy. I trudno im się nawet dziwić - wzruszyła ramionami. Raczej nie odkryła w sobie instynktu pedagoga ani chęci nauczenia dziwnego Anglika życia na wyspie, ale czuła się chyba w obowiązku wyjaśnić motywację swoich pobratymców.
Zmarszczyła lekko brwi. Jedna rzecz jej się wciąż nie zgadzała.
- Ale skoro twój ojciec jest admirałem, dlaczego zgodził się, żebyś trafił akurat tutaj, gdzie diabeł mówi dobranoc? - zapytała cicho. Jak na potwierdzenie jej słów jeden z bywalców knajpy zatoczył się w drzwiach i uderzył głową o framugę, zanim ruszył dalej chwiejnym krokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 10:39 am

- No cóż...pewnie pomógłby mi, gdyby był w Londynie. Poza tym jestem nauczony, że zwykle jestem zdany jedynie na siebie i nikt mi raczej nie pomoże...
Odparł trochę kwaśnym uśmiechem, ale westchnął i spojrzał.
- A obca flota...to raczej chyba kwestia dobrej administracji. Na pewno uniknęłoby się piractwa i przemytu gdyby obniżono cła, obniżono podatki, zniesiono kontrabandę na większość towarów. Każdy płaci niższe cło i handluje czym chce. Oczywiście w granicach prawa. Choć szczerze mówiąc taka nowatorska myśl nie przyjęłaby się na dworach gubernatorskich...a na dworze królewskim nie ma co marzyć. Serce ludzi kupuje się niestety ich dobrobytem...w większości przypadków.
Odparł patrząc, że jego szklanka jest pusta niestety. Poszukał w kieszeniach munduru, czy czasem nie ostała mu się jakaś moneta, która zawierała się w jego sakiewce. Znalazło się kilka srebrniaków akurat na 2 drinki. Po jednym dla niego i kobiety. Niech ma chwilę szczęścia, może przynajmniej nie zapamięta go jako skąpiradła. Wydając już ostatnie pieniądze (przy sobie), zamówił po drinku.
- Ale polityka jest polityką...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 10:48 am

Potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. Osobnik był nie tylko wyższy rangą, ale i tytułował się jakimś Lordem. Mimo to uśmiechnęła się delikatnie. Trzeba będzie wykorzystać swoją posadę na okręcie by w razie czego ukrócić mu to lordowanie. Oczywiście nie dała po sobie tego poznać. I tak podejrzenia były jasne, ona będzie miała na tym statku najgorsze życie. Skinęła głową Peterowi.
- Dobrze. W sumie i tak wątpię czy przyzwyczaiłbym się do ciągłego nazywania cię kapitanem. Nie wyglądasz nawet na takiego. Bardziej już on.
Zielone oczy ponownie zwróciły się w stronę Roberta. Trzeba przyznać, że nawet dość ciekawy z niego gatunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 10:51 am

- Absolutnie nie znam się na polityce - przyznała szczerze. Zresztą, co innego mogła powiedzieć. Ledwo umiała czytać i pisać, co i tak było pewną rzadkością, a umiejętność tę zawdzięczała głównie pomocy i zaradności brata. - Ale to, co proponujesz, brzmi bardzo rozsądnie. Choć tłumaczenie tego komukolwiek tutaj raczej by się nie udało...
Przysunęła sobie szklankę.
- Tutaj przemyt i rozboje to bardziej styl życia - wyjaśniła. - Tu się osiedlili zbiegli przestępcy i niewolnicy, renegaci, piraci, ludzie bez szans i uciekający przed przeszłością... nie można się spodziewać niczego dobrego.
Uśmiechnęła się nieco przepraszająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 10:57 am

- Nie wyglądam? Staram się właśnie nie wyglądać, żeby umilić sobie czas w takich miejscach.
Powiedział spokojnie szukając czegoś do siedzenia. Proszę, jeden z pijaczków już ledwo trzymał się na swoim siedzisku, dlatego też Matluck podszedł do niego i z niezwykła uprzejmością i uprzednim przeproszeniem za to co zrobi, zepchnął gościa na ziemię. Ten mamrotał coś niezrozumiale, po czym po prostu zasnął. Mężczyzna wziął siedzisko i podstawił do baru zamawiając kolejną butelkę rumu. Plan był jasny. Uwalić się jak tylko można. A że był na jak najlepszej do tego drodze, to humor na prawdę mu dopisywał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:10 am

Na jej twarzy zagościł kpiący uśmiech. Machnęła dłonią w kierunku barmana i zaraz obok niej, na ladzie, pojawiła się kolejna otwarta już butelka. Inna od poprzedniej, ta przynajmniej zawierała coś co da się wypić. Rum.
- Czyli...? Jak nie włóczysz się po takich miejscach to... wyglądasz jak on?
Już samo wyobrażenie Petera w nie tylko takim stroju, ale i z białym dziwnym stworzeniem na głowie było dość dobijające. Dziewczyna zaśmiała się cicho i pociągnęła zdrowo z butelki. Szykowało się całkiem ciekawe życie na tym statku.
- Jeśli można. Kto jest jeszcze oprócz nas w załodze? - spytała po chwili - W liście nie wyjaśnili, a wolałbym wiedzieć... Na wszelki wypadek.
Lara wbiła w kapitana niemal błagalne spojrzenie. Niech okaże się być na statku ktoś... normalny. Normalny dla panny Montero.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:26 am

- Niestety, ale czasem trzeba się tak przyodziać. Szczególnie podczas rejsu, gdy trzeba dumnie reprezentować Royal Navy. Z resztą, ty sam przecież też musisz nosić mundur.
Powiedział nieco lekceważącym tonem pociągając trunku z butelki. Klimat w tawernie robił się już dosyć ciężki. Coraz więcej osób leżała po kątach chrapiąc smacznie, przez co barman opuszczał czasem ladę, by wyrzucić takich jegomościów na zbity pysk. Inni wszyczynali kłótnie, które często kończyły się dość szybką wymianą ciosów, zakończoną z reguły wzniesieniem toastu za siebie nawzajem. Życie płynęło tym ludziom beztrosko.
- Stan naszej załogi jest dość skromny, dlatego czekamy na przydzielenie nowych osób do załogi. Gdy tylko ona się skompletuje, wypływamy, a na razie, możesz używać życia w Port Royal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:35 am

Sukces! Wreszcie mówi jak do innego żołnierza. Przemknęło jej przez myśl, że czasem ludzie są zbyt... łatwowierni? Ale przecież to wspaniale.
- Mój mundur nieco różni się od waszych. - odparła w końcu po chwili milczenia - I przy okazji jest wygodniejszy.
Przecież jej mundur nie mógłby być taki sztywny. Już dawno wymówki w stylu, że bez lekarza na okręcie ani rusz i musi się choć trochę wyróżniać nawet przełożeni traktowali z przymrużeniem oka.
- Tak, przecież to wprost idealne miejsce. Port Royal, raj na ziemi. - mruknęła, o dziwo, bez nutki ironii w głosie i wzięła kolejnego łyka z butelki.
Oczywiście nie miała zamiaru się upić. Co to to nie. Ale lekki szum w głowie byłby mile widziany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:43 am

- No tak, zapomniałem, ze was, lekarzy obowiązują nieco inne zasady w sprawie umundurowania.
Powiedział spokojnie przyglądając się Larsowi, a raczej Larze. Jakież będzie zdziwienie Petera, kiedy jakimś cudem dowie się, że ów lekarz to kobieta. Jednakże na razie przyszło mu zaakceptować tego zniewieściałego członka złogi, przynajmniej do momentu, kiedy ten nie zajdzie mu za skórę, bądź po prostu nie umrze.
- Do raju mu daleko, ale fakt faktem, zabawić się tu można.
Kolejny łyk, kolejna dawka szumu w głowie. Tak to juz było z tymi co alkoholu nadużywają. Piją niewiele, a spijają się szybko. Niektórzy mówią, że to już alkoholizm, ale Peter wolał to nazywać po prostu dobrą zabawą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:50 am

Przez chwilę przyglądała się wszystkiemu co dzieje się w tawernie. Gdyby ktoś śledził jej wzrok mógłby śmiało stwierdzić, że czujne zielone oczy zatrzymują się dłużej na tych, którzy akurat usiłowali powybijać sobie zęby. Na dodatek ten delikatny uśmiech na twarzy dziewczyny, raczej nie wróżył nic dobrego.
- Jako kapitan nie powinieneś chlać tak przy innych członkach załogi. - upomniała go niemal odruchowo, nie odrywając wzroku od pijanych osób.
W duchu już pojawiła się niema prośba by jakoś sprowokować resztę, by wprowadzić niezłe zamieszanie. Zerknęła kątem oka na Petera. Wystarczy trochę poczekać. Upije się, nie będzie nic pamiętał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 11:56 am

- Chlanie to juz moja sprawa. Ja działam niestety tak, że niewielka ilość alkoholu mnie spija.. A potem jest już lepiej. Nie wiem czemu.
Wywód godny pijanej osoby. Zastanawianie się nad tym czemu w zasadzie się spiło. Nie przystoi to Kapitanowi, ale hej, w końcu pierwszy raz od dłuższego czasu zszedł na ląd i musiał się odstresować. Do pełni relaksu potrzebował jeszcze kobiety, ale wiedział, że teraz to już nie będzie najlepszy ruch.
- A ty nie powinieneś czerpać takiej przyjemności z oglądania lejących się ludzi. Chyba, że naprawdę lubisz bezinteresowną pomoc, za którą nie dostaniesz ani grosza.
Stwierdził spoglądajac kątem oka n a Larę, której oczy wręcz świeciły się z radości widząc piorących się pijaczków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 12:05 pm

Roześmiała się głośno, odstawiając butelkę na bok. Wsunęła ręce do kieszeni, co wydawało się nieco niewygodne, biorąc pod uwagę siedzenie na ladzie. Najpewniejszy dowód na to, że wszyscy byli już dość spici by nawet zwrócić jej uwagę. Barman również nie reagował, zajęty innymi przypadkami.
- Więc pij, pij. Na zdrowie. - powiedziała z uśmiechem, mrużąc oczy.
Jeszcze przez chwilę patrzyła na innych bywalców tawerny. Stwierdziła, że prawdopodobnie chwila zastanowienia i przypomniałaby sobie kilka imion. W końcu bywało się tu nie raz.
- A kto mówi o pomocy? - spytała z rozbawieniem
Zacisnęła dłonie w pięści, po czym zderzyła je ze sobą, tuż przed swoją klatką piersiową. Wyglądało to dość dziwnie, szczególnie ze względu na dość drobną posturę "chłopaka".
- Mówimy o zabawie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Robert Foyle

avatar

Liczba postów : 41
Wiek : 29

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 12:29 pm

- Co nie oznacza, że nie trzeba próbować. Do odważnych świat należy...a zmieniać beznadziejną przyszłość też jest sposobem na życie, choć trudnym...
Odparł wypijając jednym haustem przyniesiony mu alkohol. Nie kaszlnął, nie skrzywił się i nie zawachał się, więc nie przyniósł rozrywki innym ludziom.
- Na mnie czas panno Smith...miło się rozmawiało...może kiedyś się jeszcze spotkamy...
Odparł schodząc z taboreta przy ladzie, zdjął kapelusz, ujął jej dłoń i ucałował. Następnie, o dziwo równym krokiem skierował się do wyjścia i wyszedł z knajpy. Choć w sumie mało wypił, więc to, że jest trzeźwy nie powinno budzić zaskoczenia. No cóż...ale te maniery.

<z tematu>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 1:59 pm

- Ah więc chcesz spić Kapitana. Nie wiem co tobą kieruje, ale... Tym razem posłucham
Powiedział z szerokim uśmiechem kompletnie się rozluźniając przyjmując na wpół leżącą postawę. Siedział na jakimś stołku, a opierał się o blat. Teraz balansował po to by nie spaść na ziemię i nie zostać uznanym pospolitym pijaczkiem. Widząc, że Robert opuszcza lokal, stwierdził, że i on dopije i również zakończy opijanie się na dzisiaj.
- No proszę. Skoroś taki skory do zabawy, to idź i się pobij. Chętnie popatrzę.
Stwierdził patrząc na dziwnie słabo i mało imponująco wyglądającą postawę członka załogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 2:17 pm

Podążyła wzrokiem za wychodzącym Robertem. Mądrze zrobił. Nie wiadomo co niektórym może później przyjść do łba. Szczególnie tym pijanym. Powoli, jakby z wahaniem, odwróciła głowę w stronę kapitana, a na jej ustach zawitał lekki uśmieszek. Kolejny pijak.
- A z tawerny to masz zamiar wyjść o własnych siłach czy wypełznąć między stolikami? - spytała z uprzejmym zainteresowaniem.
W jej głowie pojawił się ostrzegawczy brzęczyk. Jeśli obije sobie tutaj pysk to nici z innego zarobku. Przynajmniej póki nie wypłyną łajbą Matluck'a. Bo kto by przyszedł do lekarza, już obojętnie jakiej płci, który wyglądałby jakby przed chwilą stoczył walkę z hordą pijaków? Trzeba w końcu zdobyć zaufanie ludzi.
- Mi nie wypada.. - stwierdziła w końcu - Za cienki jestem na to..
Pomysł nie był zły. Roztoczyć przed kapitanem wizje nieradzącego sobie wypłosza. Wtedy może uniknie cięższych prac na okręcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 2:40 pm

- Dobre pytanie.
Rzucił krótko Pete zastanawiajac się chwilę wpatrując się w tłumy ludzi, ktore już powoli się przerzedzały. Dopił resztki napoju z butelki i spojrzał na towarzysza rozmowy. Oj nie było dobrze. Jednak ten napój zadziałał na niego w zdecydowanie nieodpowiednim kierunku niż z poczatku zakładał.
- Wyjdę o własnych siłach, nie martw się.
Może i był pijany, ale to co go charakteryzowało, to w miarę normalny ton głosu niebardzo różniący sie od tego, gdy był trzeźwy jak dziecko. Teraz pozostało mu tylko zebrać się jakoś i ruszyć na okręt, co będzie trudniejsze, jeżeli lekarz postanowi iść z nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 2:49 pm

Im mniej ludzi tym zawsze lepiej. Przynajmniej dla Lary. Uniknięcie kłopotów jest wtedy łatwiejsze. Chociaż nie wierzyła za bardzo w słowa kapitana skinęła lekko głową. Z chęcią popatrzy jeśli kilka kroków przed wyjściem wyląduje na ziemi.
- Więc nie pomagać? - spytała po chwili i odwróciła wzrok
Który był lepszym towarzyszem? Kapitan czy rum? Wpatrywała się bezmyślnie w swoją butelkę. Trzeba poużywać bo na okręcie nie pozwoli im się upić. Chyba żeby poukrywać trochę alkoholu w butelkach po jakichś lekarstwach. Niby na wszelki wypadek. Uśmiech na jej twarzy jednoznacznie wskazywał na to, że plan był wręcz genialny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Matluck

avatar

Liczba postów : 58

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 3:12 pm

- Raczej nie trzeba. W razie czego będę krzyczał.
Powiedział z lekkim rozbawieniem. Odstawił butelkę, którą tak dzielnie dzierżył w dłoni na bok. W końcu trzeba było to zakończyć. Wstał ze stołka przez chwilę nie ruszając się z miejsca. Zastanawiał się jak tam jego stabilność. Upewniając się, że jest w stanie stać, uśmiechnął się sam do siebie. Nie będzie musiał prosić o pomoc, a przynajmniej nie Larę.
- Ja się zbieram. ty też za dużo nie imprezuj.
Rzucił w stronę dziewczyny, po czym lekko chwiejnym krokiem ruszył do wyjścia z baru. Byle by zdążyć na statek nim nadejdzie ostateczny, alkoholowy cios w jego głowę.

<Z tematu>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 3:15 pm

Ameerah dopiła spokojnie swojego drinka, znów kierując całą swoją uwagę na dziwnej osobie - ni to kobiecie, ni to mężczyźnie - w barwach Royal Navy. Mimo leciutkiego stanu zamroczenia postarała się skierować swój umysł na najbardziej precyzyjne tory, pośpiesznie obliczyć "za" i "przeciw". Instynkt dziecka ulicy podpowiadał jej, że jej plan mógłby się nawet opłacić. Zresztą, czy i tak Sherwin nie mówił o Tortudze?...
Ze spokojem odłożyła pustą szklankę. Dłonie jej nie drżały; ciężko żeby. Jednak pewną wprawę miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 3:20 pm

Przez chwilę miała wrażenie, że nawet jeśli wyjdzie stąd nad ranem to i tak potknie się gdzieś o leżącego w rowie kapitana. A wtedy trzeba będzie go wyciągnąć, doprowadzić do stanu używalności i zniwelować ewentualne skutki chlania. Westchnęła ciężko. Prawdopodobnie jeszcze rozbije sobie gdzieś łeb. Uniosła butelkę i wzięła kilka łyków. Chyba pójdziemy w ślady kapitana, nie? Przynajmniej nie ma tu już nikogo z Royal Navy, więc można być spokojnym nawet jeśli mały sekret dziewczyny wyjdzie na jaw. Uśmiechnęła się ponuro do swoich myśli i zlustrowała całą tawernę uważnym spojrzeniem. List nadal tkwił za pasem dziewczyny, z przodu spodni. Wydawało się, że był bezpieczny. Niby zwykły urzędowy papier, gdyby nie dodatkowe rozkazy świadczące o tym, że nie tylko przełożeni dostali świstek w swoje ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ameerah Smith

avatar

Liczba postów : 52
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tobago
Profesja : *cheeky*
Broń : wszystko, co nielegalne.

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 3:24 pm

Ameerah czekała, niby to rozglądając się za kolejną osobą, która zechce kupić jej drinka. Palcami prawej ręki wystukiwała na blacie jakiś monotonny rytm. W istocie większość jej uwagi skupiła się na panu, czy też pannie, Montero, i na oczekiwaniu, aż ta dziwna osoba zacznie przepychać się w tłoku w stronę wyjścia. Wmieszanie się w tłum nie było problemem; z kolei w knajpie, przy nieustannych awanturach, bijatykach i szarpaninach zabranie listu nie powinno być trudne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lara Montero

avatar

Liczba postów : 36

PisanieTemat: Re: Lada barowa   Nie Kwi 19, 2009 3:30 pm

Jednak Montero ani myślała ruszyć się z tawerny. Spokojnie dopijała swój rum, przypatrując się z zainteresowaniem co ciekawszym bywalcom, czy zwyczajnie śledząc wzrokiem barmana. Siedzenie na ladze może i nie było najnormalniejsze ale za to wygodne. I strasznie dziecinne, trzeba przyznać. Ale to "chłopcu" było wybitnie na rękę. Lara wzięła kolejnego łyka i ze znudzeniem oparła brodę na dłoni, a łokieć podparła na kolanie. Gapienie się w przestrzeń nie wnosiło nic dobrego, chociaż samo w sobie było nawet dość interesujące. Szczególnie teraz, w akompaniamencie szumu we łbie. Lekarz godny kapitana, niedługo cała załoga Akr Royal II będzie łaziła pijana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lada barowa   

Powrót do góry Go down
 
Lada barowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Piraci z Karaibów PBF :: Lime Street :: Tawerna pod Wesołym Rogerem-
Skocz do: