IndeksPortalCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Blair Marchand

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Blair Marchand

avatar

Liczba postów : 2
Wiek : 27
Miejsce urodzenia : Tortuga

PisanieTemat: Blair Marchand   Sro Kwi 15, 2009 3:28 pm

Imię: Blair

Nazwisko: Marchand

Rodzina: ojciec Aaron Marchand – lat prawdopodobnie koło czterdziestu trzech, ale głowy dać nie można – okrutny kapitan piratów, który praktycznie wszystko potrafi przerobić na złoto. Rzadko przybija do brzegu, za czym idzie – rzadko widuje się z córką, ale mimo tego Blair jest wręcz nietykalna. Matka jest zupełnie zapomniana. Jedyną jej rolą było urodzenie dziecka i zostawienie go jego ojcu. Prawdopodobnie była córką karczmarza z Hawany, gdzie aktualnie przebywał Aaron Marchand, który wtedy jeszcze nie był kapitanem i właściwie przez jakiś czas był bezrobotny. Wiadomo jednak, że została powieszona za ukrywanie w domu pirata, co równało się ze zdradą. Aaron raz jedyny wspomniał o tym córce, kiedy owa miała parę lat.

Status społeczny: jako córka pirata powinna mieć bardzo niski status społeczny, ale w półświatku osiągnęła naprawdę wysoki poziom. Nie tylko dzięki ojcu, ale i również wykonywanej pracy, a raczej – ekskluzywnym usługom, które oferuje swoim klientom. Delikatnie mówiąc jest obrzydliwie bogata, a biorąc pod uwagę ojca Blair, strach cokolwiek jej zrobić.

Wykonywany zawód: bardzo ekskluzywna kurtyzana. Na pewno nie pójdzie z nikim do łóżka jedynie za parę drobnych monet. I to właśnie różni ją od zwykłych prostytutek. Bardzo ceni swoje usługi i ciało użycza jedynie tym, którzy dają najwięcej. W wolnych chwilach uprawia hazard w tawernie pod Szczurem Lądowym, przy czym bardzo często kantuje, by jeszcze bardziej powiększyć swój majątek. Co prawda i tak nie zawsze się jej to udaje, ale wcale się nie zniechęca.

Charakter: Blair żyje pieniędzmi i kocha pieniądze - tak można byłoby ją krótko opisać. Jednak wbrew wszelkim pozorom, ma dość skomplikowany charakter i wcale nie jest tak łatwo odgadnąć, o czym myśli. Bo kiedy nie myśli o pieniądzach, w jej głowie jest chaos, nad którym nawet jej samej ciężko zapanować. W jednej chwili może zastanawiać się nad pogodą, nad swoim następnym klientem, nad tym, gdzie właśnie jest jej ojciec, co zje na obiad i w co się zaraz ubierze. I dodatkowo o tym, jaki ten facet, który ją minął był obrzydliwy. A o obrzydliwości ludzi też myśli często, bo niestety w Tortudze innych spotkać bardzo trudno. Co więc ona robi w Tortudze? Zarabia. W innych miastach prawdopodobnie nie byłaby zbyt mile widziana, biorąc pod uwagę fakt jej pochodzenia. Ale jej to nie przeszkadza. Ona zarabia i to się najbardziej liczy.
Jest niezwykle sprytna i przebiegła. Podobnie jak jej ojciec, wszystko potrafi przerobić na pieniądze i jeszcze w łatwy sposób je pomnożyć (a potem stracić w grze w kości). Zazwyczaj jednak nie posuwa się do kradzieży. Jest dumna i zawsze chodzi wyprostowana. Nie pokłoni się nikomu, ani też nigdy nie pójdzie na kompromis. Na ludzi bardzo często patrzy z góry, jak to bogacze mają do siebie. Poza tym jest niezwykle skąpa. Rękę by jej ucięli, a i tak z własnej woli nie wsparłaby nikogo finansowo. Ani nie zniżyłaby ceny za swoje usługi. Jest pod tym względem naprawdę uparta.
Zawsze jest pewna swoich racji i naprawdę ciężko jej cokolwiek wmówić. Nigdy nie przyznaje się do błędu, mimo iż wie, że je popełnia. Dodatkowo jest wręcz absurdalnie odważna, co zazwyczaj nikomu na dobre nie wychodzi. Nie boi się tego, że zostanie napadnięta, kiedy wyjdzie po zmroku na ulicę. Nie boi się zwyczajnie rozmawiać z mężczyznami, nawet jeżeli są wyjęci spod prawa. Nie boi się, że kiedyś może być powieszona za sam fakt bycia córką pirata. Nie boi się wychodzić samotnie do karczmy, mimo iż zdaje sobie sprawę z częstotliwości bijatyk. W ogóle jest jakaś dziwna i mało kobieca, wbrew temu jak wygląda i się ubiera. Niewiele jednak osób o tym wie, gdyż Blair w ogóle nie daje siebie pozwać. Jest tajemnicza i małomówna. I czasem zachowuje się irracjonalnie. Ciężko określić, jak się w danej sytuacji zachowa. Wiadomo jednak, że lepiej jej nie podpadać. No i że kocha pieniądze.

Wygląd: dumna postawa, elegancka suknia i rude włosy, i wiadomo, kto właśnie pojawił się na horyzoncie. Blair rzuca się w oczy jak róża pośród mleczy. Jak na nią spojrzeć – prawdziwa arystokratka. Nic bardziej mylnego. Blada cera i blade dłonie to jedynie opakowanie, które ma jedynie zachęcić klienta do wydania fortuny, by choć zobaczyć trochę więcej. Blair nie grzeszy wzrostem, ale wygląda jak starannie wykonana rzeźba kobiety naprawdę urodziwej. Średniej wielkości biust idealnie komponuje się z talią opiętą gorsetem, oraz szerokimi biodrami. Szerokimi, ale nie do przesady. Blair jest po prostu proporcjonalna. Jej skóra natomiast, wbrew wszelkim pozorom wcale nie jest aż tak delikatna i podatna na zranienia, jakby się zdawało. Blair ma jasnoszare tęczówki z ciemnymi obwódkami, które zdają się być pozbawione jakiegokolwiek blasku. Po prostu są i nie oślepiają potencjalnych klientów. Nie można jej jednak odmówić tego, iż ma piękne włosy. Długie, bo aż do połowy pleców, rude włosy zdają się być tak miękkie i tak miłe w dotyku, że niewielu nie chciałoby ich dotknąć. Ona jednak, ot tak, nie pozwala tego robić. Za całe ciało trzeba było płacić, nawet włosy.
Blair nie pogardzi eleganckimi, czystymi sukniami, dlatego też bardzo chętnie je nosi. Jednak, jakby się dokładnie przyjrzeć, daleko im było do strojów, które noszą córki gubernatorów, głównie z powodu dekoltu, który niekiedy sięga bardzo nisko, bądź odsłania ramiona. Brakuje też parasolki, która osłaniałaby Blair przed słońcem, ale mimo tego jej skóra wciąż jest w tym samym odcieniu, co zawsze. Kierując się do karczmy, rzadko jednak ubiera eleganckie suknie. Właściwie nie ubiera w ogóle sukni, tylko zwykły strój męski. W karczmie łatwo o bójki, szkoda na to drogich ubrań. Na łydce, czego zazwyczaj nie widać z powodu sukienki, bądź w pasie, kiedy ubrana jest w spodnie i koszulę, ma zapięty skórzany pasek, do którego przyczepiona jest kabura ze sztyletem. Samotna kurtyzana musi się przecież bronić.

Wiek: prawdopodobnie coś koło dziewiętnastu, bądź dwudziestu lat. Ojciec nie przykładał zbytniej uwagi do tego, kiedy się urodziła jego córka, a ona sama… no cóż, może i była przy narodzinach, ale z pamiętaniem to kiepska sprawa. Ale nawet jeżeli, i tak nigdy nie mówi o swoim wieku.

Skąd: pochodzi… właściwie znikąd. Urodziła się w Hawanie, a wychowywała się przez parę lat w Port-au-Prince. Wiadomo jednak, że aktualnie przebywa w Tortudze i nigdzie się stamtąd nie rusza.

Historia:Wszystko zaczęło się od tego, że zwykły, pirat Aaron Marchand, chcąc wznieść bunt na statku został… wyrzucony na wyspie, skąd jakimś cudem przedostał się do kubańskiego miasta – Hawany. Tak zwyczajnie zrobił dziecko kobiecie, która okazała się być tak uprzejma, by nie wydać pirata władzy. Dziewięć miesięcy później, bo tyle rozwija się płód w brzuchu kobiety, na świat przyszła Blair. Ślicznie, prawda? Na tym piękność historii Blair się kończy. Matka Blair została powieszona za zdradę, a Aaron uciekł z dzieckiem najbliższym statkiem przemytniczym do Port-au-Prince. Tam oddał niespełna roczną Blair swojemu zaufanemu przyjacielowi, a raczej przyjaciółce, a sam popłynął do Tortugi, gdzie zebrał własną załogę.
Blair dorastała pod okiem Bonity Hierro, która była barmanką w tawernie pod Pustą Beczułką. Z niemowlęcia wyrosła na śliczną rudą dziewczynkę, która wcale nie była taka milutka i kochana, jak można byłoby przypuszczać. Dziecko było bardzo ruchliwe i wszędzie było go pełno, a karczmarz był coraz bardziej poirytowany, kiedy takie małe coś biegało mu pod nogami. W międzyczasie, w mieście rozpoczęła się akcja przeciwko piratom. Bonita została zmuszona do opuszczenia miasta i zaszyła się, wraz z dzieckiem w Tortudze. Tam Blair w końcu mogła spotkać się z ojcem, który akurat robił sobie wakacje. Jakże to było zaskakujące spotkanie! Blair, wyobrażając sobie ojca, jako kogoś pokroju gubernatora, okazało się, że jest podłym kapitanem piratów. Co najdziwniejsze – ucieszyła się. Bycie piratem przecież było znacznie ciekawsze od jakiegoś tam gubernatora. Kapitan Marchand zapewnił córce i jej opiekunce, zarazem jego przyjaciółce (do czego się nie przyznawał, bo przecież był podłym piratem!), miejsce, gdzie mogły mieszkać oraz pieniądze. A potem ruszył w morze.
Blair już jako mała dziewczynka wyrażała wielkie zainteresowanie pieniędzmi, a kiedy otrzymała własne od ojca – zwyczajnie oszalała na ich punkcie („One się tak ładnie błyszczą!”). Oczywiście była zbyt mała na zarabianie własnych, ale to się zmieniało z wiekiem. Bonita natomiast, żeby nie być jedynie utrzymywaną przez Aarona, zajęła się prostytucją. Kilka lat później zmarła na nieznaną chorobę, a Blair musiała radzić sobie sama. I poradziła, jak widać. Nie do końca wiadomo, jak jej się to udało, ale w bardzo szybkim tempie podwoiła swój majątek i ze zwykłej, chuderlawej dziewczynki wyrosła na bardzo drogą kurtyzanę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Blair Marchand
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Piraci z Karaibów PBF :: Półświatek-
Skocz do: