IndeksPortalCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Akweny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marica Daffodil
Administrator
avatar

Liczba postów : 589
Wiek : 36
Miejsce urodzenia : tu i tam...
Profesja : Kapitan pirackiego statku - Anima Vilis
Broń : wspaniały garłacz, maleńki pistolecik, lekka szabelka i marynarski sztylet.

PisanieTemat: Akweny   Czw Cze 09, 2011 8:31 pm

Znajdują się tuż przed wejściem do Źródła Życia. Są potwornie głębokie i łączą się z wodami zatoki. Przy niektórych z nich wciąż znaleźć można kości zabitych tutaj syren. Jest to cmentarzysko tych pięknych stworzeń.

_________________

„Szczęście to mit - stworzyliśmy go sami.
Czarna bandera nad nami!”


moje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://green-death.myspot.pl
Inn

avatar

Liczba postów : 5
Miejsce urodzenia : Morze Arktyczne
Miejsce zamieszkania : Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Pią Cze 10, 2011 8:00 am

Swobodnie, bez pośpiechu, snuła się smukła sylwetka syreny. Krążyła jak zaklęta dookoła bez celu, milcząca i smutna. Tylko czasem pojawiał się nikły uśmiech, gdy delfin bądź inne przyjazne morskie stworzenie trąciło ją delikatnie domagając się pieszczot.
Zawsze, kiedy słyszała nad sobą nieznany dźwięk wynurzała głowę do oczu i wypatrywała co to takiego. Bardzo często rozczarowywała się, zazwyczaj inaczej fala uderzyła o wystające skały. Dnie i noce spędzała samotnie, z dnia na dzień coraz to przygnębione morskie dziewczę nie potrafiło się cieszyć z tego, co przynosiło jej radość dzień wstecz.
Pilnowała tego miejsca, aby coś robić, aby po coś istnieć. Póki co zabawa z rekinami musiała jej wystarczyć. O tak, umiała oczarowywać nawet te najniebezpieczniejsze ryby czy ssaki morskie. Mimo to nie pokazywała się w towarzystwie innych syren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche

avatar

Liczba postów : 5
Wiek : 31
Miejsce urodzenia : Ocean Atlantycki/Morze Północne
Miejsce zamieszkania : Zatoka Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Pią Cze 10, 2011 4:24 pm

Psyche spacerowała po lesie palmowym. Stopy bolały ją już od chodzenia, a nogi powoli załamywały się pod nią. Czasami zapominała, że jako syrena ma dużo mniej odporne nogi na zmęczenie. Szybciej się męczyła i potrzebowała wody, by zregenerować siły. Do zatoki jednak było daleko, dlatego też postanowiła udać się w pobliże akwenów - tam wody miała pod dostatkiem no i mogła dostać się wiele szybciej z powrotem do zatoki.
Kiedy wyszła z pomiędzy drzew i znalazła się na bardziej odkrytym terennie odetchnęła z niejaką ulgą. Usiadła na brzegu jednego z akwenów i zanurzała duży palec prawej stopy w wodzie. Przyjemny chłód przeniknął jej ciało, a stopa zaczęła robić się lekko zielonkawa. Wsunęła się głębiej, pozwalając nogą zniknąć pod wodą i przymnęła oczy, oddając się w pełni przyjemności. Już po chwili zamiast kończyn dolnych miała potężną, tęczową płetwę, pokrytą łuską. Wskoczyła do akwenu i zaczęła pływać pod powierzchnią wody, rozglądając się wokoło. Wtedy to zauważyła drugą syrenę. Nie kojarzyła wszystkich, z którymi mieszkała. W Zatoce Pian przebywała dopiero od roku, a syren było wiele setek i naprawdę ciężko było zapamiętać każdą z osobna. Podpłynęła do niej, uśmiechając się lekko i wynurzyła się, zachęcając ją spojrzeniem do tego samego. Oparła się o brzeg akwenu i wystawiła twarz do słońca. Gdyby pozostała w takiej pozycji zbyt długo mogłaby wyschnąć, ale na całe szczęście w każdej chwili mogła się zanurzyć i porządnie namoczyć ciało. Posmutniała lekko, zdając sobie sprawę z tego, że nie wszystkie jej siostry miały tak wiele szczęścia, jak ona. Spojrzała na kości, rozrzucone wokoło. Cmentarzysko syren... Posępne miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inn

avatar

Liczba postów : 5
Miejsce urodzenia : Morze Arktyczne
Miejsce zamieszkania : Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Nie Cze 12, 2011 12:33 pm

Spojrzała lekko przestraszonym wzrokiem na syrenę, która zachęcała do wyjścia nad taflę wody. Wyłoniła się niebawem ostrożnie obok "siostry" i również skierowała twarz ku słońcu. W przeciwieństwie do towarzyszki miała ciut bardziej żółtawy odcień skóry, jednak chyba to nie przeszkadza syrenie.
W ciszy obserwowała zachowanie nieznanej jej z imienia dziewczyny i również posmutniała. To miejsce jest bardzo przygnębiające.
-Wszystko w porządku?
Zapytała przerywając ciszę. Nie, nie jest w porządku, to może spotkać ją, jej rozmówczynię, każdą inną syrenę, nikt nie wie kiedy śmierć przyjdzie po następną ofiarę. Spuściła powieki i ognistymi oczami mierzyła horyzont mieniący się od słońca wysoko w górze.
-Dlaczego wyszłaś na brzeg? Żeby być smutniejsza?
Inn zanurzyła się znów w wodzie, ale do szyi, trzymając głowę opartą o skałę, obok której była druga syrena. Mają ciężko w dzisiejszych czasach, coraz trudniej dostrzec uśmiech na twarzach syren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche

avatar

Liczba postów : 5
Wiek : 31
Miejsce urodzenia : Ocean Atlantycki/Morze Północne
Miejsce zamieszkania : Zatoka Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Nie Cze 12, 2011 2:42 pm

Psyche przyzwyczaiła się już do tego, że nie każdy od razu rozumie jej zachowanie. Wiedziała, że jej styl bycia był lekko niecodzienny - spacery po lesie, przebywanie wśród ludzi... Ale ona już taka była. Zresztą z ludźmi przebywała tylko po to, by ich wykorzystać. Nie stanowili dla niej kompanów do rozmów, nie potrafiłaby się także z nimi przyjaźnić. Mężczyźni byli przekonani, że jest najzwyklejszą, choć bardzo piękną kobietą.
Nie, nie przeszkadzał jej ten lekko odmienny kolor skóry drugiej syreny. Niejednokrotnie spotykała się z syrenami z najróżniejszych zakątków świata, które wyglądały zupełnie inaczej niż ona. Psyche była poniekąd Skandynawką - jasne włosy, blada cera, błękitne oczy. Też nieco się odróżniała od pozostałych. Tutejsze syreny miały śniadą cerę, niejednokrotnie nawet czekoladową, posiadały ciemne, kręcone włosy i pełniejsze kształty. Ona była drobna i szczupła, wydawała się być również niezwykle oziębła, choć to były tylko pozory.
Tak, miejsce to było niezwykle przygnębiające, ale zarazem również piękne. Potężne konary drzew otaczały głębokie akweny, wypełnione lazurową wodą, a jaskrawe promienie słońca próbowały przedrzeć się przez ścianę zielonych liści. Te, które docierały do ziemi były roztańczone i migotliwe niczym gwiazdy na niebie. Ich światełka przeskakiwały z miejsca na miejsce wraz z każdym podmuchem wiatru, zmieniającym ułożenie listowia. Niczym małe, leśne wróżki...
- W jak najlepszym - odparła, uśmiechając się cieplej.
Zdawała sobie sprawę z tego, że przebywając w takich miejscach naraża się bardziej niźli inne syreny. Ale prawda była taka, że gdyby miała zginąć z całą pewnością dawno już by jej tu nie było. Tyle razy kusiła los i wciąż żyła. Znaczyło to, że nie jest jej pisana śmierć w tak młodym wieku.
Zanurzyła się nieco bardziej i zamachała ogonem, rozchlapując wodę wokoło. Srebrne kropelki wzniosły się wysoko, łapiąc najdrobniejsze słoneczne odblaski i zamykając w swych maleńkich, przejrzystych ciałkach.
- Lubię spacerować - odpowiedziała, wzruszając ramionami - kocham morze, kocham bycie syreną i nigdy nie wybrałabym innego życie - dodała, próbując jej wyjaśnić swoje podejście - ale z drugiej strony mam ciekawską naturę - lubię odkrywać zakątki, których nie mogłabym zobaczyć, gdybym przebywała wciąż w wodzie. Chociaż chodzenie na dwóch nogach jest nieco dziwne - zachichotała, zakrywając usta dłonią.
Odkąd moc Źródła Życia została rozsławiona po całym świecie ich jestestwo było trudne; zagrożone, pełne napięcia i niepokoju. Dotąd to one były drapieżnikami. Owszem, zdarzało się, że zostawały złapane i ginęły, ale takie przypadki były niezwykle rzadkie. A teraz? Teraz muszą mieć się na baczności, bo wielu jest takich, którzy czyhają na ich życie dla jednej głupiej łzy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inn

avatar

Liczba postów : 5
Miejsce urodzenia : Morze Arktyczne
Miejsce zamieszkania : Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Nie Cze 12, 2011 6:23 pm

Czy ten śmiech był naprawdę czy ukrywa w nim smutek, Inn tego nie wie. Nie wie nawet jak ma na imię rozmówczyni. Przydałoby się nieco rozluźnić się, ale w pamięci ma kilka złych chwil, i to wróciło gdy spojrzała na szkielety.
Wróciła myślami do pięknej syreny i mówiła wolno:
-Chodzenie to pikuś przy tańcu... kiedyś próbowałam i zwichnęłam kostkę.
Westchnęła i dodała patrząc jej prosto w oczy:
-Taka radość bije od Ciebie... zaraź mnie radością.
Trzymała się za nadgarstek ze złotą bransoletką, którą zdjęła i wręczyła koleżance. Była to delikatna żmijka z bursztynami różnych odcieni.
-Tylko tak mogę odwdzięczyć się za pomoc, i tylko przedstawiając się. Nazywam się Inn... Weź proszę.
Jej wargi lekko drgnęły, w lekkim grymasie mającym być uśmiechem, ale trochę za sztucznie to wyglądało, dlatego postanowiła nie sprzeczać się z odczuciami. Wtedy też postanowiła skorzystać z promieni słońca i braku niebezpieczeństwa w pobliżu, żeby ogrzać zziębnięte ciało odrobiną ciepła.
Chciałabym wrócić w tamte objęcia, ale to jest niemożliwe...
Na ten nawrót myśli wstała całkiem z wody i znów milczała. Nie może zapomnieć jego twarzy, ani uczuć jakimi go obdarzyła bez wzajemności. Nie może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Psyche

avatar

Liczba postów : 5
Wiek : 31
Miejsce urodzenia : Ocean Atlantycki/Morze Północne
Miejsce zamieszkania : Zatoka Pian

PisanieTemat: Re: Akweny   Pon Cze 13, 2011 2:49 pm

Psyche też miała w pamięci wiele złych chwil. Zdrada, okrucieństwo, ucieczka, tułaczka po świecie... Dopiero tutaj poznała prawdziwych przyjaciół. Dopiero tutaj odkryła, że ludzie są niewarci zaufania, że zawsze zdradzają, mordują i krzywdzą. Szkielety przygnębiały, ale ona mimo wszystko miała wiele radości w sobie. Mimo, że niemal czuła cierpienie, ból, odczuwany przez siostry, które tutaj zginęły to i tak nie potrafiła się tak do końca smucić.
Zachichotała wesoło, przekrzywiając głowę i przyglądając się dziewczynie. Cóż, ona tańczyć nigdy nie próbowała. Zresztą, nie miała z kim. Może kiedyś spróbuje? Tylko musi poćwiczyć...
- Kiedyś muszę spróbować - stwierdziła ochoczo, wciąż się śmiejąc pogodnie.
Westchnęła lekko, a jej oczy zajaśniały ciepłym blaskiem. Chwyciła jej dłoń i ścisnęła lekko.
- Z wielką przyjemnością - odpowiedziała przyjaźnie.
Otworzyła usta, chcąc odmówić. Nie mogła przyjąć tego podarunku, chyba że... Na szyi miała piękny naszyjnik wykonany z najróżniejszych muszel. Na samym środku znajdowała się największa, którą znalazła kiedyś na plaży przy starej latarni morskiej.
- W takim razie ty weź to - odparła, zabierając z jej ręki bransoletę i wsuwając naszyjnik. - Mnie nazywają Psyche - odpowiedziała wciąż się uśmiechając - miło mi cię poznać - dodała.
Mimo, że uśmiech był lekko nienaturalny ona i tak odebrała go tak, jak powinna. Wiedziała, że Inn nie chciała jej obrazić. Że po prostu coś ją dręczy i ciężko jej się w takim wypadku uśmiechać. Ona sama wciąż miała przed oczami wszystko co wydarzyło się w jej życiu, ale starała się o tym zapomnieć. Zaczęła nowe życie, w nowym miejscu, z nowymi siostrami i braćmi. Nie musiała rozpamiętywać tego co było. Żyła chwilą, cieszyła się chwilą i wreszcie była szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Akweny   

Powrót do góry Go down
 
Akweny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Piraci z Karaibów PBF :: Fontanna Młodości-
Skocz do: